Meta Ads Google Ads Audyt kampanii Wyniki kampanii Ucz się Kontakt Bezpłatny audyt
Wyniki klientów · 2025 50 mln zł przychodu dla moich klientów

Meta Ads: promień lokalizacji aż do 800 km

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp

Jedna pinezka i promień nawet do 800 km. Meta Ads dorzuciło zmianę, która wygląda niepozornie, ale osobom reklamującym lokalnie może oszczędzić sporo klikania, nerwów i przypadkowo powielonych grup odbiorców.

Przy konfiguracji kampanii, na etapie wyboru lokalizacji, możesz dziś ustawić maksymalny zasięg promienia aż do 800 km. Wcześniej, gdy chciałeś objąć większy obszar wokół miasta, często trzeba było kombinować z kilkoma pinezkami. A potem pilnować, czy te pinezki nie nakładają się na siebie jak trzy koce na jednym łóżku.

Teraz wybierasz punkt na mapie, ustawiasz interesujący Cię promień i gotowe. Prościej się nie da. No, chyba że Meta kiedyś zacznie sama przynosić klientów do biura, ale na razie nie odleciała aż tak daleko.

Co dokładnie zmieniło się w ustawieniach lokalizacji Meta Ads?

Podczas tworzenia zestawu reklam przechodzisz do sekcji odbiorców i lokalizacji. Wybierasz miasto albo wskazujesz punkt na mapie. Następnie ustawiasz promień działania reklamy.

Nowy limit wynosi do 800 km. Dzięki temu możesz objąć dużą część kraju lub duży region jedną lokalizacją i jednym promieniem, zamiast budować konstrukcję z wielu osobnych punktów.

To szczególnie wygodne, gdy Twoja firma działa szerzej niż w jednym mieście, ale nie chcesz targetować całej Polski. Przykład? Prowadzisz firmę remontową w Warszawie i realnie bierzesz zlecenia w promieniu 150 km. Nie potrzebujesz mieszkańca Szczecina, który kliknie reklamę, zapyta o wycenę, a potem usłyszy: „Panie, to trochę za daleko”.

Ustawiasz lokalizację Warszawy, dajesz 150 km i reklama trafia tam, gdzie masz szansę dowieźć usługę. Bez ręcznego dokładania Łodzi, Radomia, Płocka, Siedlec i kolejnych punktów. Mniej dłubania. Mniej miejsca na błąd.

Dlaczego kilka pinezek bywało problemem?

Teoretycznie kilka pinezek nie brzmi groźnie. Praktycznie robi się bałagan.

Załóżmy, że promujesz salon medycyny estetycznej i chcesz dotrzeć do osób w promieniu 80 km od Krakowa. W starszym układzie część reklamodawców budowała zasięg z kilku lokalizacji. Kraków, Katowice, Tarnów, Nowy Sącz. Każda pinezka z własnym promieniem.

Problem? Te obszary często mocno się nakładają. Jedna osoba może wpadać w kilka ustawień lokalizacji. Meta nie wyświetli jej reklamy „nieskończoną ilość razy” tylko dlatego, że dodałeś pięć punktów, ale Ty tracisz przejrzystość. Trudniej ocenić, skąd realnie przyszedł lead. Trudniej zarządzać budżetem. Trudniej potem komukolwiek wyjaśnić, czemu w kampanii jest dwanaście pinezek i każda wygląda jak ślad po grze w statki.

Jeden promień oznacza prostszą strukturę kampanii. A prostsza struktura daje Ci szybsze decyzje na danych. Widzisz koszt leada, widzisz sprzedaż i wiesz, co poprawić. Bez archeologii w Menedżerze reklam.

Kiedy promień do 800 km ma sens?

Duży promień jest narzędziem, a nie automatem do robienia sprzedaży. Młotek też jest przydatny, ale nie do mieszania kawy. Użyj go tam, gdzie obsługujesz klientów na większym obszarze.

Ten format ustawienia może dobrze działać między innymi w takich biznesach:

  • usługi z dojazdem — firmy remontowe, instalatorzy, serwisy specjalistyczne, wykonawcy B2B;
  • firmy działające regionalnie — deweloperzy, szkolenia stacjonarne, placówki medyczne, salony premium;
  • e-commerce z ofertą regionalną — jeśli sprzedajesz produkty dostępne tylko na wybranym rynku lub z własną dostawą;
  • usługi wysokiej wartości — np. kancelarie obsługujące klientów z kilku województw, kliniki zabiegowe czy doradztwo dla firm;
  • wydarzenia — targi, konferencje, koncerty i szkolenia, na które ludzie są skłonni dojechać.

Jeżeli sprzedajesz usługę za 15 000 zł, klient może przejechać 200 km na spotkanie lub zaakceptować obsługę zdalną. Jeżeli reklamujesz pizzę z dowozem, promień 800 km raczej nie zrobi roboty. Chyba że kurier ma teleport albo zatrudniłeś go po sezonie w Formule 1.

Nie ustawiaj 800 km tylko dlatego, że można

Największy błąd? Zobaczyć nowy limit, ustawić maksymalny promień i uznać, że większy zasięg równa się więcej klientów.

Nie równa się.

Większy obszar to większa grupa odbiorców. A większa grupa może obniżyć kontrolę nad tym, gdzie trafia Twój budżet. Jeśli obsługujesz klientów maksymalnie 40 km od siedziby, ustawienie 300 km może wygenerować tanie kliknięcia i drogie, bezużyteczne zapytania.

W kampaniach leadowych patrzysz przecież nie tylko na CPL, czyli koszt leada. Patrzysz na to, ile leadów odbiera telefon, ilu mieści się w obszarze działania i ilu finalnie kupuje. Lead po 20 zł z miasta, którego nie obsługujesz, jest wart dokładnie tyle, co paragon po kebabie sprzed trzech miesięcy. Czyli nic.

Dlatego promień dobieraj do realnej logistyki firmy. Odpowiedz sobie uczciwie na trzy pytania:

  • Dokąd faktycznie dojeżdżasz lub gdzie dostarczasz?
  • Czy klient jest skłonny pokonać tę odległość dla Twojej usługi?
  • Czy marża pozwala Ci obsłużyć klienta z dalszej lokalizacji?

Dopiero potem ustawiasz lokalizację w reklamie. Nie odwrotnie.

Jak testować większy promień bez palenia budżetu?

Nie musisz od razu wrzucać całego budżetu w promień 800 km. Zrób test, ale z głową.

Jeśli obecnie reklamujesz się w promieniu 30 km, możesz stworzyć osobny zestaw reklam dla 31–80 km. W pierwszym zestawie zostawiasz najbliższy obszar. W drugim sprawdzasz dalszą strefę. Daj każdemu sensowny budżet i zbieraj dane przez co najmniej kilka dni, a najlepiej do momentu, gdy zobaczysz kilkanaście jakościowych leadów.

Potem porównujesz: koszt leada, odsetek odebranych kontaktów, liczbę umówionych spotkań i sprzedaż. Nie zachwycaj się CPL-em niższym o 10 zł, jeśli dalej od Twojej siedziby zamykanie sprzedaży spada z 30% do 5%.

W e-commerce porównaj ROAS, koszt zakupu i średnią wartość koszyka. Jeżeli kampania na dalszym obszarze robi ROAS 4,5, a bliższy promień 2,8, masz konkretną podstawę, żeby przesunąć budżet. Tu nie ma magii. Są liczby.

Sprawdź, kogo wybierasz w ustawieniach lokalizacji

Sam promień to nie wszystko. Zwróć uwagę na opcję obecności w lokalizacji. W zależności od celu kampanii chcesz docierać głównie do osób, które mieszkają na danym obszarze albo aktualnie w nim przebywają.

Dla restauracji, salonu beauty czy lokalnego serwisu liczy się osoba, która jest blisko teraz. Dla dewelopera lub kliniki możesz szerzej patrzeć na ludzi mieszkających w regionie, bo decyzja zakupowa trwa dłużej.

Ustawienie promienia jest proste. Strategia za nim już trochę mniej. Ale bez paniki. Najpierw ustal, kto kupuje, skąd kupuje i ile możesz zapłacić za klienta. Dopiero potem klikaj suwaki w Meta Ads.

Masz kilka pinezek w aktywnej kampanii? Zrób porządek

Jeśli Twoje kampanie są oblepione punktami na mapie, sprawdź, czy nowy większy promień nie pozwoli ich uprościć. Nie zmieniaj jednak wszystkiego w kampanii, która właśnie dobrze sprzedaje. Najpierw skopiuj zestaw reklam i przetestuj nową konfigurację obok starej.

Chcesz sprawdzić, czy Twoje targetowanie lokalne ma sens, czy tylko wygląda mądrze na mapie? Napisz do mnie. Zrobię audyt kampanii Meta Ads, sprawdzę promienie, nakładanie grup odbiorców, wyniki leadów i powiem Ci wprost, gdzie budżet pracuje, a gdzie robi sobie wakacje.

Nie wiesz, co blokuje wyniki Twoich reklam?

Bezpłatnie, przejrzę Twoje kampanie i zarekomenduję zmiany w celu poprawy wyników.

Skontaktuj się

Zapisz się

Skontaktuje się z Tobą i ustalimy termin konsultacji.

Dzięki za kontakt! Otrzymałem Twoją wiadomość.

Skontaktuje się z Tobą w ciągu 1 dnia roboczego.

Obserwuj mnie na Facebooku: